Czy marketowy produkt moze być smaczny?

Czy marketowy produkt moze być smaczny?

Kobiety lubią różnego rodzaju dodatki, czy to bransoletka czy modna torebka lub dizajnerskie okulary sprawiają, że Nasze samopoczucie wzrasta, czujemy się piękniejsze, bardziej seksowne. Lubimy przecież dbać o szczegóły.

W mojej kuchni również ważne są dodatki. Mając w domu trzech facetów, którzy opróżniają lodówkę w zastraszającym tempie. Często by coś na szybko przekąsić sięgają po szybkie dania, np. kanapki, kiełbaski. Z czym im te produkty najbardziej smakują? A no właśnie z ketchupem, który jest idealnym dopełnieniem dań w naszym domu. 

Miałam przyjemność testować dzięki uprzejmości Platformy TestMeToo właśnie jeden z ketchupów. Ketchup łagodny Kania, który dostępny jest w sieci sklepów Lidl?
C,oż mogę powiedzieć o produkcie, typowo marketowym? Czy to może być smaczne? Czy będzie wyglądało jak ketchup? Czy bardziej jak jakaś nieznanego pochodzenia mazia? Czy produkt moze mieć dobry skład?

Mile zostałam zaskoczona i smakiem i składem. Testowany ketchup okazał się wyborny. Kolor i wyrazisty smak idealnie komponował się z kanapkami z serem i szynką. Miał według mnie odpowiednią i gęstą teksturę (czerwony, gęsty). Na to właśnie zwróciłam szczególną uwagę.
Skład również nie był najgorszy gdyż widywałam ketchupy o zgrozo z całą tablicą Mendelejewa. 

Ketchup łagodny Kania testowany był zazwyczaj do dań na zimno, tj. kanapki, wędlina, kiełbaski czy jajka. Wszystkim bardzo smakował stąd polecam.







Mała (duża) zmiana

Mała (duża) zmiana

By wykreować odpowiednie wnętrze, ważne są nie tylko meble czy inne dodatki, ale  również odpowiednio dobrany kolor do ścian.

Po 7 latach użytkowania pokój chłopców wymagał zmian. Nie tylko należało go odmalować, ale również przygotować odpowiednie miejsce do nauki, spania czy przechowania ubrań i zabawek. Jest ich dwóch a pokój ma niecałe 12 metrów kwadratowych. Jest to nie lada wyzwanie.

Na pierwszy ogień poszedł wybór odpowiedniego koloru na ściany. Przez poprzednie lata widniał na ścianach kolor żółty, bardzo nasycony. Ówczesny wybór padł na farby lateksowe firmy Beckers, które sprawdziły się nie tylko w tym pomieszczeniu. Stąd postanowiliśmy, że kolejny raz ta marka u Nas zagości.



    Tak było


Obecny trend jaki widać na blogach, instagramie, czy stronach wnętrzarskich opiewa w kolory bieli lub szarości, ewentualnie gdzieś małe dodatki innych barw. Od niedawna obserwuję, że odchodzi się od kolorów beżu, czerwieni, żółci czy mega mocnych jaskrawych zielonych. Osobiście nie chciałam koloru białego, ani szarego (mam go w innych pomieszczeniach), ale szukałam czegoś stonowanego, jasnego, ładnego.

Powiem Wam jedno poszukując odpowiedniego koloru przeszukałam wiele stron, grup wnętrzarskich, oczywiście wybór ustalaliśmy ze starszym synem i to on miał praktycznie ostatnie słowo.
To że Beckers to było wiadome od początku. W końcu wybraliśmy. Kolor Satin Blue zachwycił mnie i synka. Mimo wszystko bałam się jak wyjdzie w ostateczności na ścianie. Ale jestem, jesteśmy z efektu końcowego zadowoleni.






Co do samych farb firmy Beckers ja polecam te farby, gdyż od kilku lat właśnie nimi odnawiamy Nasze wnętrza, salon, pokój chłopców, a teraz kuchnia i korytarz. To farby lateksowe, odporne na ścieranie, schodzi z nich brud a nie brud z farbą. Przy malowaniu praktycznie wcale nie chlapie, ani nie ma brzydkiego zapachu. Paleta barw jest ogromna. 



Jak już kolor został wybrany i ściany pomalowane, kolejne etapy trwają. Wybór podłogi, mebli i dodatków.

Kilka słów o przyjaźni

Kilka słów o przyjaźni

W dzisiejszych czasach, kiedy komunikacja między ludźmi jest znacznie ułatwiona przez nowe technologie, nawiązywanie znajomości nie stanowi przecież większego problemu. Ale czy na pewno? 

Z mojego punktu widzenia przyjaźń to więź oparta na życzliwości, zaufaniu i szczerości. To szczególna więź oparta na pomaganiu sobie w wielu sprawach życiowych, osobistych.

Sytuacja nr 1.
Umawiacie się ze swoją bliską znajomą, że jak dzieci od września będą chodziły do przedszkola to Wy wspólnie będziecie uprawiać sport (bieganie, marsze lub coś innego).
Efekt? Znajoma znalazła inną towarzyszkę, nawet nie informując ciebie o tym. Czyżby Alzheimer? (nie umniejszając chorym ludziom).

Sytuacja nr 2.
Obie jesteście w trakcie remontu mieszkania. Znajoma ciągle wypytuje jak u ciebie idzie, pokaż jakie masz płytki, kolory ścian itp. Sama jakoś nieszczególnie się chwali, mówiąc, że jak skończy to cię zaprosi na kawę. Mija miesiąc i jedyną kawę to pijesz u siebie w domu.

Sytuacja nr 3.
Znacie się już kilka lat, wiele o sobie wiecie, pach z dnia na dzień kontakt urywa się, a mieszkacie przecież nie więcej niż 20 metrów od siebie. Zaczynasz się zastanawiać o co kaman? No cóż chyba nudna się stałaś, lepszy jest ktoś inny, kogo można wykorzystywać w wielu kwestiach np częsta podwózka autem, bo tobie się zepsuło i jesteś zmuszona do pieszych wędrówek, opieka jej dzieci, bo twoje często chorują i mogą zarazić tamte. 

Czy te osoby mogą nadal się przyjaźnić? Czym jest ta przyjaźń? Czy warto tkwić w takiej znajomości? Czy lepiej ominąć ją szerokim łukiem i iść swoją drogą? Czy nadal dać się tak robić w balona jakby nigdy nic?

Czy macie przyjaciela, przyjaciółkę? Jednego czy wielu? Jakie relacje Was łączą?




Tańsze nie znaczy gorsze

Tańsze nie znaczy gorsze

Przez okres wakacyjny można było zaobserwować jak szybko Nasze pociechy urosły. Przyszedł wrzesień i okazało się, że większa część garderoby zwłaszcza u starszaka jest za mała. No cóż trzeba wyciągnąć gruby portfel i czym prędzej pojechać na zakupy. Ale czy na pewno trzeba wydać aż tak wiele by obkupić dziecko w nowe spodnie, bluzki? A mając dwoje lub troje? Jak można obkupić i nie wydać fortuny. Bo ubrania to nie jedyne wydatki we wrześniu.

Cale szczęście, że nie muszę wymieniać całej garderoby od bielizny po kurtki, ale to i tak zawsze jest wydatek.

Zazwyczaj szukam stacjonarnie promocji, wyprzedaży w sieciówkach takich jak: 5 10 15, Coccodrillo, H&M czy Reserved. Często można znaleźć bardzo korzystne ceny wielu produktów, np. t-shirty po 9.99. Nie jestem zwolennikiem wydawania multum pieniędzy na markowe ubrania dla dzieci, sama dla siebie też tego nie robię. Dzieci z ubrań tak szybko wyrastają przecież, a pozostałe pieniądze wolę spożytkować na inne cele, np. wycieczki czy zajęcia dodatkowe.

Od niedawna mam swój ulubiony sklep z bardzo przystępnymi cenami - Szachownica i tam właśnie obkupiłam starszego syna w nowe spodnie, bluzki, czy kurteczkę, a nawet ekstra plecak. Poleciła mi go sąsiadka, lubię tak chodzić, gdyż ubrania są ładne, po kilku praniach nie wyglądają jak ścierki i dobrze się dzieciom je nosi.
Jeśli nie znacie jeszcze tego sklepu lub nie macie go w pobliżu stacjonarnie to zapraszam na stronę internetową Szachownica.

W tym sklepie nie tylko są ubrania dla dzieci, ale również dla dorosłych, może znajdziecie również coś dla siebie.
Jedyny minus jaki widzę w tym sklepie to zbyt uboga kolorystka  w ubraniach dla chłopców, przeważają kolory szare lub czarne, a lubię kolory :).







Dla prawdziwego fana piłkarskiego

Dla prawdziwego fana piłkarskiego

Jest kilka bardzo ważnych momentów w Naszym życiu. Pierwszy pocałunek, zdana matura, narodziny dziecka, czy też czas kiedy to Nasze ukochane już nie maleństwo dorasta i zaczyna swoją przygodę w szkole. Pierwszy dzwonek, nowi koledzy, nowa Pani, są to bardzo stresujące ale jakże ważne momenty w życiu każdego rodzica i każdego dziecka.
Chcemy by nasz syn czy córka szli do szkoły z uśmiechem na twarzy. Według mnie jednym z bardzo ważnych akcesorii jest odpowiedni tornister bądź plecak by z uśmiechem móc maszerować w szkolne progi.

Jakie są najważniejsze cechy dobrego tornistra/plecaka? Na co należy zwrócić uwagę by nie zaszkodzić młodemu kręgosłupowi? Co wybrać by dziecko i rodzic byli zadowoleni? Wbrew pozorom wybór nie jest taki prosty i oczywisty. Wybór firm, wzorów jest ogromny. Niekoniecznie to co najdroższe jest najlepsze, a średnia półka cenowa też nie zawsze odbiega jakościowo.
Zapewniam Was, że wielu rodziców kupuje dzieciom plecak czy tornister nie mierząc go, nie dopasowując do wzrostu, sylwetki. W rzeczywistości nie wiadomo jak to Nasze dziecko będzie wyglądało, czy będzie dopasowany czy jednak okaże się, że nie jest dostosowany do 7 latka.

Przez długi, długi czas wahałam się czy zakupić plecak czy jednak postawić na tornister. Dylemat ogromny. Było wiele przymiarek, szukania informacji w sieci. Pytałam również synka o zdanie co do wzoru i kolorystyki. Brałam również pod uwagę to, że do szkoły mamy mega blisko, bo raptem około 100 metrów. Po wielu pertraktacjach w końcu postawiliśmy na.... na tornister firmy Astra. Liczę że tornister posłuży mu chociaż trzy lata przez okres nauczania wczesnoszkolnego, choć to może być różnie, znudzi mu się wzór, mimo wszystko tornister może się zniszczyć lub dziecko wystrzeli jak torpeda.

Astra Polska S.A.  to polskie przedsiębiorstwo o długoletniej tradycji. na rynku polskim i europejskim od blisko 90 lat. Nie tylko zakład jest producentem tornistrów, ale również materiałów plastycznych,  artykułów piśmienniczych, galanterii, artykułów papierniczych.

Tornister szkolny FC Barcelona , który wybraliśmy wspólnie z synkiem jakie cechy posiada''?

  • usztywniany korpus
  • wzmocnione dno z tłoczonej gąbki
  • ergonomiczne plecy
  • miękkie szelki ze stabilizującymi paskami ramiennymi
  • pojemna komora główna z kieszenią wewnętrzną i przegródkami
  • 3 kieszenie zewnętrzne na suwak
  • składane kieszenie boczne
  • odblaskowe lamówki, druk oraz klamry
  • uchwyty do suwaka z plastiku TPU
  • tkanina: polyester 300D × 300D
  • wymiary: 32 × 37 × 25 cm
  • waga: poniżej 1 kg 
  • gwarancja 24 miesiące






Wybraliśmy zestaw z piórnikiem z wyposażeniem, synek bardzo zadowolony i oby tak zostało.





Szybki placek z owocami

Szybki placek z owocami

Dawno nic słodkiego u Mnie nie było. Przez te upały starałam się jak najmniej nagrzewać mieszkanie stąd nic nie piekłam. Trzeba było to zmienić gdy pogoda trochę odpuściła.

Szybki placek to ekspresowe ciasto, nie pochłania zbyt wiele czasu na przygotowanie, a jest bardzo smaczne. Co do owoców można dodać wszystko, od truskawek, jabłek, gruszek do śliwek. I właśnie te śliwki dodałam.

Ciasto:
5 jajek
1,5 szklanki cukru
2,5 szklanki mąki
3/4 szklanki oliwy
3/4 szklanki maślanki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki kakao

Ubijamy jaja z cukrem, następnie dodajemy mąkę, proszek, olej, maślankę. Po wymieszaniu, ciasto dzielimy na dwie części i do jednej dodajemy kakao.





Na wysmarowaną blachę, u mnie tortownica - średnica 26, naprzemiennie wlewamy raz jasną, a raz ciemną masę, na końcu układamy połówki śliwek i do piekarnika na 1.5 godziny w 200 stopniach. Po wystygnięciu posypujemy cukrem pudrem.


To smacznego życzę :)
Copyright © 2014 elvisowa , Blogger